poniedziałek, 8 marca 2010

Zakochana bez wzajemności...

.... po uszy w zielonym potworze!!! On nie kocha wcale bo i jakże... wszak to zwykła maszyna...
Mam uragnionego zielonego cuttlebug'a, on potrafi zdziałać cuda! Dziś na szybko udało mi się zrobić 2 karteczki ślubne, kolorystycznie biel i ecru, z domieszką cielistego tuszu, białej wstążki i srebrnych dżetów. Jak zwykle skromnie i bez przesytu, po prostu tak jak lubię :)



A już następnym razem to pokażę coś świątecznego, zapewne jakieś jajca bedą ;)

4 komentarze:

  1. Ale wytłumacz mi, niepiśmiennej, co to jest za maszyna, ha?

    OdpowiedzUsuń
  2. Magda to jest maszynka, która wytłacza wzory min. takie jak widać, nie trzeba robić tego ręcznie

    OdpowiedzUsuń